Kary za dym

Straż miejska kontroluje ogródki działkowe

Dla mieszkańców okolic ogrodów działkowych jesień oznacza pożegnanie ze świeżym powietrzem. Na działkami nadal snują się obłoki gryzącego dymu i swąd palonych liści i innych zielonych odpadów.
W październiku strażnicy miejscy mają sporo pracy, mimo że samowolne palenie odpadów od dawna jest zabronione.
W myśl polskich przepisów palenie odpadów roślinnych jest niedozwolone. Zakaz obowiązuje od 2012 roku, mimo to każdej jesieni, na działkach i w przydomowych ogródkach pojawiają się ogniska.
W Olsztynie we wrześniu strażnicy miejscy interweniowali w tej sprawie sześć razy. Trzy interwencje zakończyły się mandatami dla osób palących ogrodowe odpadki. Jednak na podstawie doświadczeń z ubiegłych lat strażnicy wiedzą, że sezon na działkowe ogniska dopiero się rozpoczął i do końca jesieni takich interwencji będzie kilkaset.
Mandat to zwykle środek ostateczny, bowiem często wystarcza rozmowa i pouczenie.
Odpady organiczne można zutylizować w zakładzie na ulicy Towarowej. Zgodnych z prawem sposobów pozbycia się zielonych odpadów jest więcej, nawet gdy nie nadają się one do kompostowania.
"Zaleca się kopanie głębokich dołów i dołowanie tego. Można to przysypać wapnem. To jest dopuszczalne i nieprawdą jest, że w ten sposób skaża się ziemię" - mówi Jan Miszkiel, prezes Warmińsko-Mazurskiego Okręgu Polskiego Związku Działkowców.
Tam, gdzie nie docierają mundurowi, działkowców dyscyplinują na przykład zarządy ogrodów działkowych. Na początku - upomnieniem.
Maksymalna kara za złamanie zakazu palenia ogrodowych odpadów to 500 złotych.

źródło: pzd.pl